Pyszne, kwaśne jabłka, takie co to przy każdym gryzie tryskają na boki sokiem zrobiłam w zestawieniu z kaszanką, czy też po śląsku krupniokami oraz z ziemniakami. Jabłka do tego dania musza być dobre, kwaśne i soczyste. Nie takie jak to obecnie na rynku bywają bez charakteru, mączyste i bez wyraźnego smaku.
Wszytko zapiekam w piekarniku.
W trakcie pieczenia aromaty się przenikają. W zależności od krupnioków pękają one lub też nie i przechodzą boczkiem i cebulą. A aromatyczny tłuszcz z boczku przedostaje się do ziemniaków i jabłek.
Moje "niebo i ziemię" robię w garnku rzymskim.
Ugotowane ziemniaki i lekko, czyli krótko podduszone jabłka przekładam do garnka rzymskiego, tak aby warstwa jabłek leżała na ziemniakach, bez specjalnego łączenia tych składników. Na tym układam krupnioki (niewędzone), które przykrywam lekko podsmażonym boczkiem z cebulą. Stwierdziłam, że skoro oryginalny przepis mówi o wędzonej kaszance (Blutwurst), a ja takiej nie mam, to przykryję krupnioki mocno uwędzonym nieparzonym boczkiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz