
Moją kimchi traktuję w pierwszym rzędzie jako lekarstwo, w drugim jako potrawę. Nie znaczy to, że jej nie lubię. Kimchi wręcz uwielbiam. Ta kiszona kapusta pekińska jest kolejnym przykładem na przekąskę, która budzi skrajne uczucia. Kimchi albo się kocha, albo nienawidzi.
O jej leczniczych właściwościach nie będę pisała, bo nie jestem lekarzem, ani biologiem.
Zainteresowani tą kapustą na pewno znajdą wiele informacji, w których jest napisane o działaniu przeciwnowotworowym, antyreumatycznym i przeciwcukrzycowym.
Z własnego doświadczenia powiem tylko tyle: Kimchi jedzona zimą wzmacnia odporność! A co za tym idzie, chroni zapewne przed wszystkimi możliwymi chorobami.
Mogę powiedzieć tylko o swoich osobistych doświadczeniach zdrowotnych. Uważam, że codzienne zjedzenie paru kęsów kimchi wzmacnia niesamowicie odporność. Do paru kęsów zaliczam zjedzenie połowy musztardowego słoiczka. Niestety nie jestem w stanie namówić dzieci do jedzenia tej ostrej kapusty. Wolą sztuczne barwione witaminy.
Robiąc kimchi nie cuduję i nie wymyślam dodając np. kalmary, dymki również nie dodaję, bo uważam, że dodanie cebuli już wystarczy. W trakcie wstępnego kiszenia kimchi wokół miejsca gdzie stoi zaczyna brzydko pachnieć, trzeba zaznaczyć wyraźnie, że śmierdzi, mało tego - cuchnie! Ale co tu się dziwić. Mamy przecież do czynienia z fermentacją kapusty, czosnku, imbiru i sosu rybnego. Jeśli dodamy jakąkolwiek rzepę stosując ją wg. koreańskich przepisów, to cuchnie jeszcze bardziej.
Kapusta zmienia całkowicie swój charakter po ukiszeniu. Jest ostra i aromatyczna.
A tak robię moją KIMCHI
Składniki
- kapusta pekińska 2-3 duże sztuki
- czosnek
- cebula
- imbir
- suszone papryczki chilli - uwaga! najmniejsze i najostrzejsze
- sól
- sos rybny
Etap 1
![]() |
Płukanie kapust w osolonej wodzie. |
Etap 2
Etap 3
Wyciągamy kapustę z wody przekładając do pojemnika, w którym będzie mieszana z sosem. Mieszamy kapustę z sosem. Odstawiamy na 1-2 godz. Następnie ewentualnie dosalamy.
Etap 4
Doprawioną kapustę przekładamy do dużego słoja i ugniatamy. W moim przypadku jest to słój 5l . Pozostawiamy na 4-5 dni w tem. pokojowej. (Słój zamykam w kuchennej szafce )
Etap 5

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz